Rozmowy na czasie

Rozmowy na czasie fot. Telewizja Świnoujście
Od 4 września br. wystartował nowy rok szkolny 2017/2018 Kolejny rok eksperymentów, reorganizacji i reform w oświacie.

Czy wszystkie zapowiadane zmiany zwiazane z reformą oświaty zadziałały zgodnie z zapisami i zarządzeniami? Czy proponowane zmiany w sposób szczególny dały odczuć się nauczycielom, uczniom i rodzicom? Jak wygląda codzinna praca zreformowanych placówek w Świnoujściu ? M.in. na te tematy rozmawialiśmy z zaproszonymi do studia dyrektrorami świnoujskich szkół. Zaproszenie do programu Rozmowy na czasie przyjęli: Edyta Tomaszek dyrektor Szkoły Podstawowej nr 6 im. Mieszka I, Jarosław Lipiński dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 im. Marynarki Wojennej RP i dyrektor Liceum Ogólnokształcącego im. Mieszka I Piotr Adamczyk. Zapraszamy!

 

Leszek Wątkowski
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

GGKK
GGKK 4.10.2017, 00:10
Bez sensu. Reformy wprowadza się po to aby było lepiej. A tu dyrektorzy tłumaczą, że udało się uchronić dzieci przed odczuwaniem zmian. Przedszkolaki w budynku podstawówki to sukces, wędrowanie nauczycieli między szkołami nie jest takie straszne, bo przecież deszcz nie pada, podwójne roczniki w liceum to nic takiego, bo sie jakoś pomieszczą. Dyrektorzy robią dobrą minę do kiepskich, ale "najlepszych z możliwych rozwiazań". I w ten oto sposób źle interpretowany "sukces".
Piętaszek
Piętaszek 2.10.2017, 20:27
Tyle pyszczenia, szukania dziury w całym, tyle spotkań konsultacyjnych przeciwników reformy oświaty, a tu proszę złego słowa nie powiedzieli dyrektorzy, wszystko przeszło jak po wazelinie, wszyscy zadowoleni i szczęśliwi z reformy oświaty. Brawo PiS!
Krystina
Krystina 3.10.2017, 23:55
Nie, nie wszyscy są zadowoleni. Proszę przejść się rano do SP6, gdzie tłumy maluchów z rodzicami tratują się w pogubieniu. Dyrektor nie powie złego słowa, bo przecież za ten stan po części odpowiada, podobnie jak za wdrażanie reformy. Mojej córce zmieniło się w V klasie 70 proc. nauczycieli. Wiceprezydent na spotkaniu z rodzicami zapewniał, że do tego nie dojdzie! To jest kadra z gimnazjum, nerwowa, trochę nieporadna, bo nie ma doświadczenia z tak małymi dziećmi. Nawet Pan nie wie, że za gratuluje swojej partii, bo rezultaty reformy, która polega głównie na budowaniu szkół na tysiąc osób, poznamy za kilka lat, bo od przyszłego roku będą ogłoszone w telewizji wielkie sukcesy.
PS. Po wazelinie to dyrektorzy chodzą, ich byt i niebyt zależy przecież od naszej lokalnej władzy. To co, mają się na antenie na swoich szefów skarżyć? Ehh...

Pozostałe